środa, 2 stycznia 2013

Rozdział IV

Rankiem Victoria usłyszała jakiś hałas, ale nie przejęła się nim i poszła dalej spać. Był on coraz głośniejszy. Usłyszała tylko jak drzwi od jej pokoju zaczęły się powoli otwierać i hałas roznosił się po jej pokoju. Otworzyła oczy i spojrzała w stronę korytarzu. Przez mgłę ujrzała trzech chłopaków, był to Harry, Liam i Louis. Minę miała taką jak po drugiej wojnie światowej. Szybko zerwała się z łóżka i podeszła do nich.
- Czy wyście na głowę upadli?! - zapytała retorycznie.
- Jest już 12.00, nawet po. A mamy dla was przygotowany fajny dzień... - powiedział Harry.
- A dzie reszta? - zapytała dziewczyna.
- Ubierają się - powiedział Louis.
- Dajcie mi piętnaście minut - powiedziała Victoria.
Chłopaki stali przy drzwiach nieruchomo.
- Może trochę prywatności? - zapytała retorycznie wypraszając ich z pokoju.
- Ooo, tak, tak, już nas tu nie ma - powiedział Liam, po czym wyszedł z jej pokoju razem z resztą  chłopaków.
Dziewczyna szybko założyła czarne rurki i czerwoną bluzkę z wzorem motyla, po czym pomalowała sobie leciutko oczy i lekko błyszczykiem pomalowała usta. Zeszła na dół. W salonie czekali już na nią, jak zwykle Jessie miała do niej pretensje.
- Co tak długo, nie dało się wolniej? - zapytała.
- Jessie... - powiedział Zayn.
- Dało, ale nie chciałam jeszcze bardziej zdenerwować wielkiej księżnej, Jessie - odgryzła.
Chłopacy i dziewczyny wyszli z domu. Szli dość długo, ale w końcu doszli na miejsce. Oczom kazało się wielkie wesołe miasteczko. Jess cieszyła się jak małe dziecko, co bardzo zdziwiło całą grupkę. W środku taka dziecinna jeszcze niedorośnięta dziewczynka, a na zewnątrz zła i okrutna nastolatka. Jej charakteru nie dało się rozgryźć. Blondynka próbowała jakoś zaprzyjaźnić się z brunetką, ale ona ciągle jej dokuczała i mówiła niemiłe na jej temat słowa. "Może coś z tego wyjdzie" - pomyślała Victoria. Może uda się ją do siebie przekonać? Może nie jest taka zła jak jej się wydawało? Te pytania ciągle krążyły w głowie blondynki. Nawet nie zorientowała się jak stali w kolejce do jakieś kolejki wodnej. Było widać, że jej zamyślona. Nie kryła tego. Gdy nasedzła ich kolejka wszyscy wsiedli i zapięli pasy. Bawili się naprawdę nieźle. Piszczeli i śmiali się głośno dy tylko kolejka zjeżdżała na dół lub podjeżdżała do góry. Gdy w końcu z niej wyszli to poszli na lody i usiedli na jednej z pobliskich ławeczek. Brunetka rozmawiała i nie powiedziała żadnego złego na blondynkę. Była bardzo zdziwiona, bo jak zwykle rozmawiały to kończyło się kłótnią lub wychodziły rękoczyny. "Może choć odrobinę zmądrzała" - pomyślała Vicki. Teraz razem się śmiały i opowiadały najśmieszniejsze momenty swojego życia. Zabrzmiał telefon Jessie. Wyciągnęła go z kieszeni, przeprosiła, a oddalając się od grupki odebrała. Była to jej mama zainteresowana co dzieje się u niej i jak jej się tam mieszka, jak jej nowa koleżanka. Pierwszy raz przyznała, że jest całkiem miła. Ten wyjazd do wesołego miasteczka nieco zmienił obie dziewczyny. Obie zrozumiały, że nie ma co się tak ze sobą drażnić i odpuściły. Każda miała jakiś wpływ na drugą i powoli dostosowywały się do siebie. Po wykańczającym dniu wrócili wszyscy do domu. Tym razem to do Liam'a przyszedł sms. Była to jego dziewczyna, Danielle Peazer. 
- Nie obrazicie się jak dzisiaj na kolację przyjdzie Dan, prawda? - zapytał z grzeczności.
- Niech wpadnie... Dziewczyny bynajmniej będą miały z kim prócz sobą rozmawiać - powiedział Niall.
Reszta twierdząco pokiwała głowami. Nastolatki dzięki temu, że poznały chłopaków poznają więcej sławnych osób.
- To może ja zaproszę jeszcze Eleanor - zaproponował Louis.
- To żeby wszyscy byli w komplecie to przyjdzie jeszcze Perrie - powiedział Zayn.
Zaczęli się śmiać, ale nie na długo, bo już po chwili zabrzmiał dzwonek. Liam dobrze wiedział, że to Dan więc poszedł otworzyć drzwi. Wszyscy wpatrywali się w niego. Na przywitanie para dała sobie całusa. Następnie przyszła El i Perrie. Dziewczyny szybko się poznały i zaczęły rozmawiać na nieznane chłopakom tematy. Zwłaszcza o chłopakach. Po kolacji w pokoju Jessie zaczęły opowiadać swoje ideały chłopaków. Oczywiście chłopaki musieli podsłuchiwać, bo bez tego by się nie obeszło, ale szybko się wrobili, bo jeden z nich walnął w drzwi. Na twarzach dziewczyn pojawiły się szerokie uśmiechy. Wszystkie razem stwierdziły, że dziewczyny chłopaków z zespołu będą spać dzisiaj w tym domu razem nimi. Rozłożyły materace w pokoju Jess i położyły się spać. Co prawda, zanim zasnęły to długo rozmawiały. W swoim towarzystwie czuły się tak jakby znały się od urodzenia.