Na miejsce dotarły po dwudziestu minutach. Przez całą drgę w limuzynie panowała niezręczna cisza, którą przerwał kierowca samochodu.
- Jesteśmy na miejscu.
Dziewczyny wysiadły z auta i rozejrzały się wokół. Z twarzy nie schodził im uśmiech. Zobaczyły piękny, dwupiętrowy, duży, biały dom. Do drzwi wejściowych prowadził brunatny chodnik, a wokół niego zielona, zadbana trawa. Dookoła domu były wysypane małe kamyczki, w których rosły kwiatki. Nastolatki weszły do domu, nie widziały ani nie słyszały tam nikogo. Weszły do wielkiego, jasnego pokoju, w którym było pełno malowideł i szkiców. Nagle usłyszały jak ktoś zbiega ze schodów, szybko wybiegły na korytarz. Zobaczyły chłopaków i szeroko się do nich uśmiechnęły.
- A więc witamy - powiedział Liam prowadząc do salonu - Nas pewnie już znacie. Może sie przedstawicie, powiecie coś o sobie? - zaproponował chłopak.
- To pozwól kochana, ze ja zacznę - powiedziała Jessie - A więc mam na imię Jessie, jestem sympatyczną dziewczyną, czego już niedługo się dowiecie. Przyjechałam tutaj z Baldock, poza tym bardzo cieszę się, że mogę Was poznać - powiedziała brunetka.
- Mam na imię Victoria, mam 18 lat. Jestem jedynaczką, przyjechałam tutaj z Polski, szczególniej to z Krakowa. Moim największym marzeniem było spotkać się z Wami, które właśie się spełnia - oznajmiła blondynka.
- Nam też jest bardzo miło Was poznać. Victoria, przebyłaś długą i wykańczającą drogę, chcesz może się zdżemnąć? - zapytał Louis.
- Nie, nie jest aż tak źle - powiedziała dziewczyna.
- To może chodźćcie oprowadzimy Was po domu - zaproponował Niall.
Wszyscy wstali i udali się za Niall'em, który szedł jako pierwszy i prowadził całą grupkę na pierwsze piętro domu. Gdy weszli na sam szczut chłopaki wskazując na dane drzwi opisywali dany pokuj. W końcu wyszli na podwórko na tyle budynku. Na pierwszym planie widioczny był piękny, duży basen, wokół którego ziemia pokryta była błękitną matą. Obok niego był gril i stół z ławkami, pod dwóch bokach. Dalej było stanowisko, na którym można zrobć ognisko. Całą postadłość odgradzał niewielki biały płot pokryty żywopłotem. Na dworze powoli się ściemniało więc podwórze było całe oświtlone. Było już późno więc cała siódemka zgodnie postanowiła zrobić ognisko, aby lepiej się poznać. Siedzieli przy nim do około godziny 23. Później udali się do swoich pokoi, aby położyć się spać. Dla dziewczyn cały ten dzień był niesmowity, a dobrze zdawały sobie sprawę, że jutro obudzą się i od rana już będą musiały wyglądać dosyć ładnie, aby nie odstraszyć chłopaków swoim wyglądem.
Oooo... Fajnie się zaczyna, zobaczymy, co to z tego wyrośnie ;P
OdpowiedzUsuńAle mi dzisiaj humor dopisuje, nie ma co ;P
Jakby pojawiła się nowa notka, to daj mi znać w jednym z komentarzy ;)