Victoria obudziła się dopiero po godzinie 9. Od razu poszła do łazienki, od której dzieliły ją tylko dwa pokoje. Gdy chciała otworzyć drzwi, tuż przed nosem do łazienki wbiegła Jessie i zatrzasła za sobą drzwi.
- Ej! Byłam pierwsza! - krzyknęła Victoria.
- Masz pecha, było trzeba się tak nie grzebać! Poza tym piętnaście minut Cię nie zbawi! - odkrzyknęła brunetka.
Blondynka czekając u siebie w pokoju i pisząc pamiętnik usłyszała jak Jessie rozmawia przez telefon w łazience.
"Tego już dosyć" - pomyślała, szybko zerwała się z łóżka i zaczęła trzaskać w drzwi łazienki, wołając:
- No dalej, chyba nie weszłaś do niej, aby rozmawiać przez telefon! Siedzisz już tam jakieś pół godziny, a miało być piętnaście minut!
- Czy mogłabyś się przymknąć?! Chyba słyszysz, że rozmawiam! - powiedziała Jessie.
Victoria pełna wściekłości tumnęła nogami o podłogę, jak mała dziewczynka, tym razem postanowiła zejść na dół i zrobić sobie coś do jedzenia. Po paru minutach dołączyła do niej Jessie. Blondynka, aby zrobić jej na złość, robiąc jajecznicę wyprysła jajkiem tak, że popryskała nim brunetkę.
- Zrobiłaś to specjalnie! - krzyknęła Jessie chwytając za ściereczkę.
- To było za to, że tak długo siedziałaś w łazience - powiedziałą z satysfmakcją Victoria.
- Uhr.. - westchnęła Jessie, biorąc jajko i rozczaskując blondynce na włosach.
- Jesteś nie fair! - krzyknęła nastolatka.
- Jestem tylko ciekawa, kto zaczął?! - zapytała.
Blondynka nie zdąrzyła nic powiedzieć, bo zza jej pleców dobiegł głos chłopaka.
- Co tu się dzie.. - nie dokończył, gdyż zobaczył wygląd dziewczyn, nie umiał powstrzymać się od śmiechu.
- To wszystko przez nią - powiedziały równocześnie, a następnie rzucając sobie groźne spojrzenie.
- Nie ważneprzez kogo to się stało. Dajcie spać człowiekowi - powiedział Louis, nie kończąc się śmiać.
Za chwilę na dół zeszła także reszta ekipy wybuchając śmiechem. Obie nastolatki lekko zawstydzone rudzyły przed siebie. Po chwili spojrzały na drzwi do łazienki, a następnie na siebie. W niecałą sekundę zaczęły szybko biec.
- Teraz moja kolej! - krzyknęła Victoria.
Brunetka nie odpowiedziała, gdyż blondynka zatrzasnęła jej drzwi przed nosem tak, że prawie się z nimi zderzyła. Victoria zaczęła myć swoje włosy. Kiedy zaczęła je suszyć w jej głowie chodziło pełno myśli na temat Jessie. Szczerze nienawidziła jej, ale nie dla niej tu jest, tylko dla siebie, aby spełnić swoje marzenia.
"Nie dam się tej jędzy, jeżeli chce wojnę to będzie jej miała" - pomyślała.
Włosy w mgnieniu oka wyschnęły i mogła wyjść z łazienki i ubrać się. Szybko przebrała brudną piżamę na jasne dżinsy i turkusową bluzkę. Zeszła na dół, w celu przyszykowania sobie śniadania. Naszykowała sobie kanapkę i herabtę. Jednak spokój nie mógł trwać długo. Zaraz po niej brunetka zeszła na dół. A zaraz za nią chłopacy. Victoria miała nadzieję, że chociaż jak oni są z nami to będzie się zachowywać, ale się pomyliła. Jessie podeszła do blondynki i ciepłą herbatę wylała jej za dekolt.
- Za co Ty mnie tak nienawidzisz?! - w jej oczach pojawiły się łzy.
- Kochana tutaj liczy się dla mnie tylko wygrana - ocpowiedziała Jessie.
- Jessie, zostaw ją - powiedział Liam, który uważnie przypatrywał się tej sytuacji.
- Śniadanie zjem w swoim pokoju - powiedziła Victoria biorąc talerzyk z kanapką do swojego pokoju.
- Zadowolona? - zapytał Liam, wchodząc na schody.
Brunetce z ust zszedł uśmiech, zamienił się w podkówkę. Liam poszedł do pokoju blondynki, zapukał do drzwi.
- Nie chcę z nikim rozmawiać! - powiedziała Vicki.
- To ja Liam, mogę wejść? Proszę - powiedział brunet.
- No dobrze - zgodizła się nastolatka.
- Bardzo mi przykro, że tak się stało, nic Ci nie jest? - zaczął.
- Nie, jakoś daję sobię radę - odpowiedziała blondynka, która siedziała na łóżku z paczką chusteczek higienicznych.
- Przecież widzę, że nie jest Ci łatwo w nowej sytuacji - powiedział Liam siadając obok dziewczyny.
- To nie tak, ja po prostu nie umiem sie z nią dogadać. Nie wiem czemu. Może chodzi o to, że jestem z innego kraju..? - powiedziała Victoria.
- Raczej wątpię, ale postaramy się załagodzić jakoś tą sytuację, nie martw się - powiedział przytulając ją do siebie.
- Dziękuję - oznajmiła ocierając oczy.
Chłopak odsunął dziewczynę od siebie i powiedział:
- może ja pójdę teraz porozmawiać chwilę z Jessie, może zrozumie to jak się zachowała - zaproponował Liam.
Dziewczyna twierdząco pokiwała głową, po czym chłopak wyszedł z jej pokoju i skierował do kuchni, w której była brunetka. Porozmawiał z nią. Wydawało sie tak jakby zrozumiała, że źle zrobiła i do końca tego dnia nic złośliwego nie powiedziała blondynce. Wieczorem tego samego dnia Zayn zaproponował, aby zapomnieć o tej całej porannej sprzeczce między dziewczynami, popływanie w basenie i jakieś zabawy na świeżym powietrzu. Chłopaki nie mieli nic przeciwko, za to dziewczyny myślały tylko jakby sobie dopiec podczas, gdy będą pływać w basenie. Wszyscy poszli się przebrać w stroje kąpielowe, jak zwykle nie obyło się bez kłótnii pomiędzy dziewczynami o łazienkę.
- Jessie! Siedzisz już tam dziesięć minut, teraz moja kolej - powiedziała pukając w drzwi.
- Przebiesz się w swoim pokoju! - odkrzyknęła brunetka.
- Jestemm przebrana, chcę zmyć makija... - nie dokończyła gdyż z łaznieki wyszła dziewczyna.
- Lepiej go nie zmywaj, bo nie tylko mnie przestraszysz, ale także chłopaków - szepnęła jej do ucha nastolatka.
- Jesteś głupia, pusta i wredna - powiedziała blondynka.
- Nie obchodzi mnie to - odszczekała dziewczyna, tak jakby sie niczym nie przejmowała.
Już po pół godziny wszyscy byli na dole przy basenie. Chłopaki nie zmienili się za bardzo i tak byli dziecinni, nie przejmowali się obecnością dziewczyn, robili to co uważali za słuszne. Po chwili do wody wskoczyła także Victoria, ale Jessie nie ruszyła się z miejsca stała obok basenu.
- Co się stało? Dziewczynka boi się wody? No popatrz... - powiedziała blondynka.
Chłopacy przyglądali się tej całej sytuacji, może teraz dowiedzą się o co poszło dziewczynom, za co się tak nie lubią, dlatego siedzieli cały czas cicho.
- Nie boję się wody! Po prostu zaraz do niej wejdę, nie muszę wszystkiego robić w tym samym momencie co Ty? Prawda? - zapytała retorycznie nastolatka.
- Myśl co chcesz - powiedziała Vicki, zaczynając płynąć w zupełnie innym kierunku.
Brunetka po paru minutach przełamała się i weszła do wody, ostrożnie się zamaczając. Jednak z tego wszystkiego musiała wyjść awantura. Nagle ktoś ją chwycił za nogę i pociągnął. Dziewczyna tylko zdążyła pisnąć. Znajdowała się pod wodą i dobrze wiedziała kto jej to zrobił. Wynurzyła się i krzyknęła:
- Vickiiiii!!!
- Słucham? - zapytała śmiejąc się.
- Pożałujesz tego! - podeszła do niej, chwyciła ją za włosy i mocno pociągła.
- Aaaa! Zosta... - nie dokończyła gdyż znalazła się pod wodą.
- Dziewczyny uspokujcie się! - krzyknął Louis i Zayn równocześnie.
Brunetka puściła Victorię i odeszła na drugi koniec.
- Może konkurs na największy plusk? - zapytał Niall wskakując do wody z wyskoczni.
Wszyscy się zgodzili. Dziewczyny chciały pobić same siebie i pokazać, która z nich jest lepsza. Każdy kolejno skakał na co rozległy się wielkie oklaski. Ale gdy jedna z dziewczyn skakała to druga buczała i wyraźnie pokazywała swoje niezadowolenie. Chłopaki nie umieli ich uspokoić. Jednak opadowanie dwóch totalnie szurniętych nastolatek nie jest takie proste, a jeszcze w dodatku są na siebie cięte, jedna do drugiej podchodzi z nożem do szyi. W konkursie wygrał Liam. Późniejsze pare minut było bardzo spokojne, wręc za spokojne. Harry i Liam zaczęli się pryskać pistoletami na wodę, a później atakować razem resztę. Było to bardzo dziwne, bo choć dziewczyny nie lubiły się, a miały szansę, aby sobie dogadywać to nie wykorzystały tego, były bardzo spokojne. Nagle wszyscy uspokoili się i usiedli na wielkiej macie. Wszelkie zainteresowania były wiązane z Victorią co najwidoczniej nie podobało się Jessie, bo to pokazywała na każdym kroku, ale na szczęście siedziała cicho. Dla chłopaków było to coś zaskakującego, ze dziewczyna, która nie pochodzi z tego kraju zdecydowała się przyjechać tutaj specjalnie dlatego aby ich poznać. Byli zdziwieni też faktem, że nie zrezygnowała z tego wyjazdu ze względu na to, ze ma tutaj taką koleżankę, która w ogóle jej nie lubi i okazuje jej to jak najwidoczniej tylko umie. W końcu po godzinie 1.00 wszyscy poszli do łóżek gdyż wspólnie zdecydowali, ze jest późno i trzeba iść spać.
Mam zaszczyt nominować Cię do Liebster Award ;D
OdpowiedzUsuńPytanie, na które masz odpowiedzieć, znajdziesz na naszym blogu ;)